Przybysze z Matplanety

Zima jest wyzwaniem dla elegancji. Kiedy temperatura spada do zera, wychodząc do pracy mamy (co do zasady) wybór między płaszczem a puchówką. Niestety, nawet w najgrubszym płaszczu osobiście zamarzam, a jeżeli miałabym jeszcze wyjść w ciągu dnia na lunch to ta opcja, choć elegancka, zdecydowanie odpada. Na drugim biegunie mamy puchówkę. Ciepło i miło, ale zazwyczaj wygląda się w niej jak Σ lub π . Dla niewtajemniczonych wyjaśnię, że byli to przybysze z Matplanety, a resztę musicie wygooglować ;)…

I tu wchodzę ja, cała a na czarno 😉 ze swoim total black lookiem łączącym aspekty praktyczne z estetycznymi. Jego kluczowym elementem jest owszem puchówka, ale wyjątkowo efektowna, tak że spokojnie możemy udać się w niej do pracy i nie straszyć kolegów i koleżanek, a może nawet pójść na spotkanie w szerszym, biznesowym gronie.

A że równocześnie jest ciepła, to nie zamarzniemy nawet jeżeli przyszłoby nam poruszać się z punktu a do punktu b 😉 nieogrzewanym autobusem. Puchówka jest błyszcząca z szykownym kołnierzem, a do tego polskiej marki Molton, do której mam wyjątkową sympatię i która istnieje na rynku jakieś 30 lat. Aktualnie puchówkę można kupić na stronie www.molton.pl ze zniżką -30%!

Do kompletu proponuję zakładać proste, czarne spodnie, marynarkę i czarny top. Przetestowałam wczoraj „na mieście” i wiem, że ten zestaw robi wrażenie nie tylko na mnie :). Zdjęcia całego looku i opis znajdziecie poniżej:

Puchówka – Molton (aktualna kolekcja, aktualnie dostępna ze zniżką -30%)

Spodnie i marynarka – Massimo Dutti (aktualna kolekcja)

Buty i top – z szafy