Jasno, jaśniej, beżowy

Postanowiłam nieco rozjaśnić dosyć ponury styczeń nosząc jeden z moich ulubionych kolorów: beżowy. Tym razem z połączeniu z camelem i niebieskim, z którymi tworzy wyjątkowo przyjazne, żeby nie powiedzieć słoneczne połączenie dodające pogody ducha :).

Co ciekawe, moda podnosi na duchu nie tylko mnie. Bill Cunningham powiedział kiedyś… “Fashion is the armor to survive the reality of everyday life.” Coś w tym jest, zgodzicie się? Wracając jednak do beżu – mój najnowszy look jest bardziej casualowy, choć pewnie biorąc pod uwagę obecne standardy – do pracy też da się go założyć 🙂 i składa się z: kaszmirowego golfa (jednak co jakość to jakość), dwurzędowej, oversizowej marynarki w kolorze camel (modny krój), do tego niebieskie jeansy i buty w których przetrwamy nawet srogie mrozy (choć niekoniecznie nadają się na pluchę). Dzięki pięknemu, orzechowemu kolorowi ryzyko, że będziemy wyglądać w nich jak w walonkach – zmniejszamy do minimum :).

Kaszmirowy golf – Cos (aktualna kolekcja)

Marynarka – Zara (aktualnie na przecenie)

Jeansy – z szafy

Buty – Emu (stała kolekcja)