The darkest hour

Koniec grudnia to najciemniejszy okres w roku. Wszędzie ciemno, nie wspominając o tym, że jeszcze zimno i mokro. Słabe nasłonecznienie, a w zasadzie jego brak powodują, że jasne kolory takie jak  kremowy, czy jasnobeżowy w naszej szerokości geograficznej wyglądają jakoś nie najlepiej (przynajmniej jeżeli chodzi o strój). Z drugiej strony zaczynam mieć lekką awersję do czerni i szarości. Chętnie sięgam więc w tym okresie roku po karmelowy lub jasny brąz, który dobrze się komponuje z czernią i granatem (jednak trudno się ich pozbyć) i wnosi nieco światła do mojej garderoby. Na zdjęciach ten kolor możecie obejrzeć w postaci wełnianej kurtki, którą skomponowałam z ciemnymi, granatowymi jeansami i czarnymi butami (wreszcie zdecydowałam się na sztylpy z wąskim czubiem!). Do tego prosty, czarny golf i możemy ruszać w miasto. Szczegóły całego looku znajdziecie poniżej:

Kurtka – Cos (obecnie na 30% przecenie)
Jeansy – Zara (z szafy, ale to model w stałej sprzedaży)
Buty – &Other Stories (aktualna kolekcja)
Parasol – z szafy