The future is wide open

Sezon na trencze w Warszawie bywa krótki…w zeszłym toku trwał może tydzień. W tym roku na szczęście zapowiada się dłuższy.

Trencz, choć przeżywa swoje wzloty i upadki, jest niewątpliwie jednym z największych osiągnięć świata mody. Co prawda zanim wszedł na salony, musiał trochę o swoje powalczyć (dosłownie i w przenośni), ale trzeba przyznać że wygrał z klasą.

W tym roku w pokoleniu 25+ powróciły do łask trencze nawiązujące do lat 80-tych z cienkich i lejących tkanin i trudno odmówić im uroku. W pokoleniu 35+ mocno trzymają się klasyki. Klasyka jednak również ewoluuje, dlatego trencze z roku na rok stają się nieco krótsze. Dobrze robią im też bardziej nowoczesne tkaniny. Co przyniesie przyszłość – zobaczymy. Może będą szyte z „kosmicznych” tkanin, tak że będziemy mogli je nosić przez całą zimę? The future is wide open :).

Tymczasem trencz możemy nosić wiosną na wiele sposobów, ale chyba najlepiej mu w towarzystwie jeansów i prostych dodatków.

Płaszcz – Burberry (vintage)

Chustka (jedwabna) – Taranko (aktualna kolekcja)

Jeansy – Zara (model mom’s fit trzyma się mocno w kolejnym sezonie, dostępny aktualnie w sprzedaży)

Buty – Church’s (w stałej sprzedaży)